#10yearsofkidrauhl

20:44


Pamiętacie może dzień 15 stycznia 2007 roku? Zapewne nie, bo większość z Was nie przywiązywała do niego uwagi. Ja tez tego nie robiłam... do czasu. 

Wyżej wspomniana data to dzień, kiedy jedna z osób dzięki której zaczęłam swoją internetową działalność sama ją zaczęła. Właśnie 15 stycznia 2007 roku powstał kanał, który inspirował mnie do działania, który dodawał mi nadziei oraz wywoływał we mnie mnóstwo pozytywnych emocji. Tak, tak... Beliebers dobrze wiedzą o kim mowa. Właśnie wczoraj minęło 10 lat odkąd Justin Bieber (a w zasadzie jego mama) założył swój kanał na YouTube. Minęło dziesięć lat, od kiedy ten gówniarz z babskim głosem (jak niektórzy twierdzą) założył kanał dzięki któremu zdobył światową sławę, pieniądze, fanów. Dziesięć lat temu zaczęła się jego historia. 

Jestem na 95% pewna, że niewielu z Was zna historię Justina Bieber'a. Tylko mały/duży odsetek ludzi nazywany Belieberkami wie od czego ten chłopak zaczynał, jakie błędy po drodze popełniał, jakie są jego sukcesy, porażki. Justin był biednym dzieciakiem. Nie mówię tutaj, że skrajnie ubogim, ale po prostu Petty (jego mama) nie mogła pozwolić sobie i jemu na pewne rzeczy, ponieważ sama chwytała się mało opłacalnych prac. Jako że Justin był dobrym dzieciakiem sam wychodził na miasto ze swoją gitarą i grał, a przechodnie rzucali mu drobniaki. W taki sposób chciał pomóc swojej mamie, odciążyć ją trochę. 


Justin sam nauczył się grać m.in. na gitarze, pianinie, trąbce czy perkusji. Występował w różnych miejskich konkursach, gdzie zajmował miejsca na podium. Jego mama chcąc pokazać rodzinie sukcesy swojego syna, wstawiła do internetu pierwsze filmiki z jego występami. Z dnia na dzień zyskiwały one coraz to więcej wyświetleń oraz stałych widzów. Dalej już wielu ludzi zna tą historię. Scooter Brown szukając jakiegoś nagrania w internecie trafił na występy Justina. Zrobił dosyć duże koło aby znaleźć chłopaka, bo znalazł najpierw teatr w którym śpiewał Justin, później szkołę, a następnie jego mamę. Petty początkowo nie podobała się wizja producenta na zrobienie z jej syna gwiazdy, jednak po rozmowach dała się namówić i reszta jest już historią...

***

Osobiście Justina poznałam jak już wchodził w świat ze swoimi pierwszymi utworami. Pierwszy widziany przeze mnie filmik z jego udziałem, to występ u Ellen. Pamiętam wtedy byłam jeszcze bardzo aktywną użytkowniczką strony poszkole.pl



Po tym występie już ciągle szukałam o nim informacji, założyłam o nim nie jednego bloga, nagrałam jego niejedną piosenkę. Byłam Belieber pełną parą! :) 
Niestety jakoś w okolicach 2014 roku przestałam się nim interesować. Tak, zbrodnia dla Beliebers - wiem... Denerwowało mnie to jak się zachowuje, jakie rzeczy wyprawia. Nie wiem co nim wtedy kierowało. Wszystkie przestępstwa, znieważanie ludzi, narkotyki, ten cały niepotrzebny LANS. Rozumiem dużo pieniędzy może przewrócić w głowie, ale żeby aż tak? Już tak mam, że nie lubię takich ludzi. Takie przechwalanki, i tym podobne nie są dla mnie. Odeszłam od niego i jedyne do czego się ograniczałam to sprawdzanie najnowszych piosenek, które swoją drogą jakoś mi nie podchodziły. 
Wszystko jednak zmieniło się w listopadzie 2016 roku. Justin miał u nas swój drugi koncert. Koleżanka złapała na niego fazę i przez długi czas chciała, żebym z nią tam pojechała. Nie uśmiechało mi się tracić tyle pieniędzy na jeden koncert. Tym bardziej, że na jednym już byłam [post z Believe Tour]. Coś mnie od tego odpychało, ale z drugiej strony do tego ciągnęło. Finalnie niestety na koncercie nie byłam. 
Coś mi strzeliło do głowy kilka dni przed koncertem w Polsce i zaczęłam jak głupia szukać biletów. Oczywiście wszystkie były wyprzedane, a konkursy dziwnym trafem zakończyły się dzień czy dwa wcześniej. :/ Był to czas kiedy włączyłam sobie płytę Purpouse, bo chciałam zobaczyć jak ona wygląda. I wiecie co? Zakochałam się. Przypomniałam sobie wszystkie piosenki Justina, których słuchałam jeszcze w gimnazjum, oczywiście nie obeszło się bez słuchania w kółko mojej ulubionej:


Oczywiście tylko to nagranie wchodzi w grę, bo wolę je o wiele bardziej od oryginału. 

A czy Ty jesteś bądź byłaś/byłeś Belieber? 
Jaka jest twoja historia związana z Justinem?

P.S. Zapraszam Was na mój cover piosenki "Love Yourself" właśnie od Justina Bieber'a. :)


+ moja ulubiona piosenka z płyty Purpouse ♥

You Might Also Like

3 komentarzy

  1. Wiesz jak odróżnić Belieber od fana?
    Belieber zostaje. Na dobre czy na złe. Może nie byłam z Jus'em od początku, ale gdy on zaczynał swoją kariere byłam po prostu gówniakiem.
    Znałam jego pojedyncze piosenki, które udało mi się usłyszeć w radiu.
    Bardziej zainteresowałam się nim podczas "Bizzle'go". Miałam już wtedy internet i mogłam poznać tego Kanadyjczyka lepiej. Nie byłam jeszcze Belieber, ale płakałam gdy on robił coś złego. Widziałam jak upadał. Upadły anioł- nim właśnie był.
    W 2016 roku zaczęłam dostrzegać pewne podobieństwa między nami. On leworęczny ja też leworęczna. On z rozbitej rodziny ja również. On odrzucany i ja też. Mogę tak wymieniać w nieskończoność, ale czuję że w pewnym sensie odbiegam od tenatu.
    Nie rozumiem jak można zostawić swojego idola w momencie gdy on tego najbardziej potrzebuję.
    Cierpiał a ty go opuściłaś.
    To boli.
    Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mnie uważać za tą złą, ale uwierz że to co robił bardzo mnie bolało, za bardzo. Nie mogłam się temu przyglądać. Wolałam nie patrzeć. Wystarczy że mój brat jest narkomanem i codziennie musiałam patrzeć jak upada. Może go zostawiłam, ale to dlatego że za dużo się w tamtym czasie działo. :/

      Usuń
  2. Nie uważam cię za złą. Kocham cię.
    Makaron 4ever. Ale musisz mi to wybaczyć żyje jeszcze tylko dzięki niemu i sama rozumiesz...
    Po prostu bronię swój świat

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts