Violetta vs. Soy Luna??

20:16


Witajcie kochani!

    Od dawna nie było na blogu żadnego postu, no i również kanał nie zachwycał nowościami. Było to spowodowane zakończeniem roku szkolnego (jako uczennica ostatniej klasy skończyłam szkołę w kwietniu) oraz przygotowaniami do matury, no i samą maturą. :) Był to dla mnie bardzo emocjonujący czas, ale o tym kiedy indziej (jeśli chcecie o tym czytać oczywiście).
    Dziś zajmę się bardzo kontrowersyjnym tematem jakim jest pojawienie się serialu "Soy Luna" w nowej ramówce programu Disney Channel. Moi czytelnicy, bądź słuchacie doskonale wiedzą, że pomimo mojego wieku kocham Disney i jego produkcje. Uważam, że kiedyś były one o wiele lepsze, ponieważ jestem z pokolenia "High School Musical", "Camp Rock" oraz "Hannah Montanah", jednakże teraźniejsze seriale i filmy wychodzące spod skrzydeł Disney'a też nie są najgorsze. Spośród wielu typowych bajek jest tam również coś dla mnie, np. "Phineas and Ferb" którego kochamy oglądać z mamą. :D 
    W dniu 12 czerwca 2015 (a nawet i wcześniej) oraz po zakończeniu trzeciego sezonu popularnego serialu "Violetta" emitowanego na DC, pojawiła się w sieci informacja o nowym serialu od Disney'a. Fani Violetty nazywali go "kopią Violetty". Dlaczego? Wielu z nas do dziś zadaje sobie takie pytanie. W internecie można znaleźć masę negatywnych komentarzy na temat nowej produkcji. 

Violetta jest najlepsza, a Soy Luna to jej marna kopia - w życiu tego nie obejrzę!!!
... tak właśnie pisali fani z całego świata. Ci, którzy bali się o ich ukochany serial, który może pójść w zapomnienie przez nową produkcje Disney'a. W mojej osobistej opinii nie dziwię się takim osobom, ponieważ walczą o to co kochają, jednakże skreślanie czegoś o czym nic nie wiemy nie jest dobrą opcją, a już na pewno nie dobrym sposobem na zatrzymacie V-Lovers przy Violettcie i jej perypetiach. 

    Przybliżę Wam teraz kilka podobieństw między tymi serialami, które sama zaobserwowałam jeszcze przed premierą "Soy Luny" w Polsce.

1. Temat przewodni.
Przewodnim tematem obydwu seriali jest muzyka. Nie mniej nie dziwi mnie to, ponieważ muzyka jest doskonałym towarem komercyjnym i dzięki niej firmy zgarniają miliony $$$ za jej dystrybucję. Wracając jednak do seriali. Pomimo muzyki, są to dwie inne historie. Violetta była o spełnianiu marzeń, tańcu i śpiewie, Soy Luna jednak jest to historia o spełnianiu się w tym, w czym jest się dobrym (w tym przypadku jest to artystyczna jazda na wrotkach). 

2. Podobne postacie.
Nie da się ukryć, że niektóre wątki pokazywane już w zapowiedziach serialu do złudzenia przypominały historie z Violetty. Dziewczyna przepełniona marzeniami? Blondynka o drapieżnym charakterze, dręcząca główną postać? A może zakazana miłość? To wszystko widzieliśmy już w Violettcie. 

3. Ukryta historia rodzinna.
W zapowiedziach (bo na tym bazuję pisząc dzisiejszy post) widziałam urywek pewnego wątku, który mówił o tym, że Luna (główna bohaterka) nie zna jednego bądź obojga swoich rodziców ➤ nie pamiętam dokładnie jak tam było mówione, a nie chcę skłamać. A czy to nie przypomina nam historii malutkiej Violetty, która straciła mamę i nic o niej nie wie? Ona również w trakcie serialu stara się jak najwięcej dowiedzieć o swojej przeszłości. 

4. Ci sami aktorzy.
To jest już chyba sprawa nie do podważenia oraz coś czego po prostu nie da się ominąć. Aktorzy tacy jak Rugerro Pasquarelli czyli "Federico" z Violetty wciela się w rolę głównego bohatera z Sou Luny - Matteo. Zaś inny aktor, którego zauważyłam już w zapowiedzi to Rodrigo Pedreira znany z  roli "Gregorio" w serialu Violetta. Kto wie jakie postacie kryje w sobie cały serial?

Moje odczucia oraz podsumowanie:
    Nie będę ukrywać, że gdy tylko dowiedziałam się o nowym serialu, który z góry już przez producentów został ogłoszony "zastępcą Violetty", dostałam szału i od razu byłam na nie. Jednak jestem tylko człowiekiem jak każdy z nas i mam prawo popełniać błędy. Nie powinnam z góry zakładać iż serial "Soy Luna" będzie okropny i afiszować się na prawo i lewo, że jestem V-Lover i nigdy nie przestanę lubić Violetty. Nikt nigdy nie powinien tak robić, o czym mówi przysłowie "Nie oceniaj książki po okładce". Każdy z nas powinien zapoznać się z ocenianym materiałem, a następnie dokładnie przeanalizować sytuacje zanim po całości zjedzie coś o czym nie ma pojęcia. Chcę podkreślić, że podane powyżej przykłady nie są oznaką mojego stanowiska wobec całej sytuacji. Przedstawiłam jednak realne (według mnie) fakty, które powinien dostrzec każdy fan Soy Luny, zanim zacznie bluzgać na fioletowych maniaków za ich "bezpodstawne osądy". Pytam teraz wiernych fanów serialu Violetta. Czy jest coś złego w lubieniu obydwu seriali? Czy jest to przestępstwo jeżeli będę zachwycała się Violettą i Soy Luną? Przecież zainteresowanie dwoma serialami wcale nie skreśla jednego z nich z listy "ukochanych". Prostym przykładem jest miłość do czekolady w moim przypadku. Czy nie mogę kochać czekolady karmelowej z orzeszkami ziemnymi jeżeli wcześniej polubiłam czekoladę z nadzieniem truskawkowym??? 
Toż to była by zbrodnia odrzucić jedną z nich! 💔


Zachęcam każdego z Was do przemyślenia swojego stosunku do pewnych rzeczy zanim coś się o nich powie. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Piszcie śmiało! 

You Might Also Like

16 komentarzy

  1. A też uwielbiam oglądać Disney Channel będziesz nagrywać polskie covery piosenek z soy luny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Disney nie będzie ich blokował to jestem jak najbardziej za! :)) Bo jaki sens miałyby moje godziny starań, gdyby Disney tak o sobie to blokował po 20 minutach? ;/

      Usuń
  2. W tym 4 punkcie czyli ci sami aktorzy to jest tam również ( imiona z serialu Violetta podam bo nie znam ich imion na żywo) Marotti i Rafa Parmel :) Super post zgadzam się z Tobą obejrzałam 3 odcinki i jest to super serial :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest tam jeszcze Pablo z Violetty

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą (Sharon) :) Kto nam zabroni lubić oba seriale? Violetta już się skończyła i to logiczne że v-lovers będą o niej pamiętać jednak może się okazać że Soy Luna jest też świetnym serialem i nie powinny go skreślać od razu tylko dlatego że Violetta była hitem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą (Sharon) :) Kto nam zabroni lubić oba seriale? Violetta już się skończyła i jasne że v-lovers nie skreślą jej dla Soy Luna ale powinny obejrzeć nowy serial zanim powiedzą że jest gorszy bo może się okazać że jest równie fajny i ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A według mnie to są dwa różne seriale. Okej są podobne wątki ale już na pierwszy rzut oka widać że się mega różnią.W Violettcie głównym motywem była muzyka i taniec. W Soy Lunie natomiast są to wrotki. A jeśli chodzi o ludzi z V. No ludzie to są AKTORZY. Dostali propozycje zagrania w serialu to ją przyjęli. Tym bardziej Ruggero jak tutaj miał szansę zagrać główną postać. To jest tylko moje zdanie ale według mnie nie ma nic złego w uwielbianiu obu seriali jednocześnie. Buziaki Viola.

    OdpowiedzUsuń
  6. Soy Luna czy Violetta? Jesne ze soy Luna. Oglądałam oba, no dobra przyznam ze trzeciego sezonu nie moglam juz obejrzec, bo zbieralo mi sie na wymioty, jak tylko widziałam to dno aktorskie i glówną postac, która mnie irytowała i te buźki kapiace od makijażu. Jeśli chodzi o Soy Lune również naiwne i banalne, ale lepsze pod wzgledem aktorskim, kreacją postaci, charakteryzacją i zdjęciami, nowy serial moze pochwalic się wspaniałymi ujeciami i prowadzeniem kamery. Nie ukrywam że oba seriale są dnemw porównaniu z Harrym Potterem, Wladca Pierscieni, czy np. Gwiazd naszych wina lub papierowymi miastami. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy nie przyglądałam się serialowi pod względem wykonania technicznego. Chodziło mi bardziej o fabułę i historie jakie one przedstawiają. Btw. nie ma co porównywać serialu dla młodzieży z kultowymi seriami filmowymi jak HP czy też Władca pierścieni. :) To nawet nie ten sam gatunek :D

      Usuń
  7. Racja! Mi się Soy Luna jak i Violetta podoba, tylko jedno mnie dobija. Ci sami aktorzy.
    Disney na siłę ich wciska by obejrzeć choć jeden odc nowego serialu.
    Odpycha mnie to również dlatego, że przyzwyczaiłam się do Federico, Fedemiły, a nie do ''Metteo" i Lutteo (?). Mogliby dać się ''wybić" xD innym zdolnym aktorom.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiecie słyszałam że ten co zrobił Violette to ten sam gość co zrobił Soy Lune. Ale Soy Luna zdecydowanie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Soy luna to kopia violetty jak wy oglądacie ją np mówicie to nie kopia lepsza od violetty to brednie pewnie też skopiują film i dadzą np tytuł luna moje nowe życie to skandal

    OdpowiedzUsuń
  10. Soy Lune i Violette wyprodukował ten sam producent a ja napszykład kocham Soy Lune a Violette też lubie ale violetta już sie skonczyła teraz oglondam soy lune

    OdpowiedzUsuń
  11. Soy Lune i Violette wyprodukował ten sam producent a ja napszykład kocham Soy Lune a Violette też lubie ale violetta już sie skonczyła teraz oglondam soy lune

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja osobiście wolę Soy Lunę niż Violettę. Nie wiem dlaczego, ale pomimo tego, że Federico i Matteo gra ten sam aktor, to bardziej mi się podoba Matteo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś byłam wielką fanką Violetty i uważałam ze nigdy żaden serial nie będzie mi się podobał bardziej niż ten ale jak obejrzałam pierwszy odcinek Soy Luny to tak wciągnęła ze obejrzałam prawie wszystkie odcinki 1 sezonu i uważam ze Soy Luna jest 100 razy lepsza od Violetty ale każdy ma inne zdanie

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts