369. Nothing

18:07

Cześć miśki kolorowe. Dzisiaj będzie post o wszystkim i o niczym. Nie mam jakiejś ogromnie ważnej i szczególnej informacji do przekazania, ale chcę do Was napisać. Stęskniłam się za blogiem i za Wami :**

Z Wrocławia wróciłam już w sobotę, rok szkolny zaczęłam w poniedziałek na na weekend dopadła mnie choroba, która z każdą godziną męczy mnie coraz bardziej i bardziej. Tak w skrócie wygląda i wyglądało może życie na przełomie ostatniego tygodnia. :)
Praktyki zakończone, więc można trochę odetchnąć od stukotu maszyn, dźwięku ciętego papieru i szumu miasta w godzinach szczytu. Pomimo, że praca w drukarni nie należała do najprostszych, to z chęcią wróciłabym do Wrocka aby jeszcze tak z miesiąc popracować. Brakuje mi tego miasta. Tego że miałam do wszystkiego blisko i radości jaką sprawiało mi podróżowanie tramwajem. Taka mała rzecz, a cieszy. :) Może to i śmieszne, ale nie jestem do tego przyzwyczajona i to było dla mnie nowością. To całe zabieganie, ten moment kiedy spóźnisz się na tramwaj i następny nie jest za godzinę czy dwie, ale już za 10 min. :D Własnie te proste rzeczy sprawiają, że kocham życie w mieście. Wychodzisz z domu i nie martwisz się, że nie masz co robić, bo zawsze znajdzie się coś nowego. Jakieś miejsce w którym nie byłaś albo bar, w którym nigdy nie zamawiałaś drinka, a może nawet park, do którego nawet nie miałaś okazji zawitać. Uwielbiam miasto Wrocław i mam nadzieję, że w przyszłości będzie łączyło mnie z nim coś więcej niż jednodniowe wypady na rynek :P
Po powrocie z praktyk musiałam zderzyć się z brutalną rzeczywistością jaką jest szkoła. Bardzo, ale to bardzo chciałam do niej iść, bo brakowało mi już tych ludzi. Tęskniłam za długimi przerwami na schodach i za chodzeniem do szkolnego sklepiku po podgrzewaną pizzerkę z keczupem :D Moja Kinia chodzi do szkoły od września i już wprost nie mogłam się doczekać aż ją zobaczę i będziemy mogły widywać się dzień w dzień, a nie tylko na weekend jak szczęście dopisze. Jednak szybko się otrząsnęłam z tej całej ubarwionej fasady. Piękna szkoła istnieje tylko w wyobrażeniu, gdy nie ma się z nią do czynienia. Jak tylko przekroczyliśmy szkolne mury, żaden nauczyciel nie bawił się w lekcje organizacyjne i tym podobne. Od razu z grubej rury lecimy z programem nauczania! A co? Kto nauczycielowi zabroni? Moje lektury na dzień dzisiejszy to "Lalka", "Chłopi", "Wesele" i parę tam innych po drodze. W sumie to i tak nie mam co na narzekać, bo wiem, że ogólniaki w klasie maturalnej mają gorzej, ale to i tak dla mnie dużo. W porównaniu do tego co mięliśmy w tamtym roku czyli "Dziady cz. III" i "Pan Tadeusz" tegoroczne lektury są dla mnie rzutem na głęboką wodę. Nie wiem czy dam sobie radę, ale czy mam wyjście? :)
Generalnie po powrocie z praktyk dopadła mnie grypa. Tak się własnie dzieje, gdy spóźniasz się na pociąg i czekasz na pociąg przez 3 godziny w ciemnym i strasznym Węglińcu (miejscowość na dolnym śląsku). Więcej nie będę opowiadać bo to nie ma co się rozczulać, ale wam tak: było w ... zimno. Czułam jak wszelkie ciepło z mojego ciała znajduje ujście i wymyka się ukradkiem minuta po minucie. To było straszne, nie polecam nikomu. Naprawdę. Co to, to nie. 

Tak jak mówiłam. Zostałam we Wrocławiu w sobotę 27 września, aby spotkać się z tymi, którzy mnie o to prosili. :) Nie powiem, bo trochę zawiodłam się za tych, którzy tak bardzo zabiegali o spotkanie ze mną, bo zjawiła się jedna osoba. :) Tak - teraz czas na śmiech :D Nie no, siedem osób chciało się ze mną spotkać, a jak przyszło co do czego, na spotkanie przyjechała jedna osoba, która w dodatku do Wrocławia ma 60 kilometrów. Jestem na prawdę pełna podziwu i wszelkie uznanie kieruję do Kasi, która mnie nie zawiodła i przebyła te swoje 120 km łącznie, żeby posiedzieć ze mną przez 2 godzinki. No szalona! Ale dziękuję jej za to bardzo serdecznie, nie spodziewałam się, że ktoś jest skory do takich poświęceń dla mnie. Niesamowite uczucie. :) Dziękuję bardzo Kasieńka :** ♥





Swoją drogą uwielbiam tą piosenkę ♥



To się trochę napisałam. :)) Może w końcu będzie mi lepiej troszkę, bo już sobie w brodę pluję, że tak rzadko dodaję posty. :/ Już ileś razy z rzędu obiecałam Wam częstsze notki, ale tak jakoś nie mogę się do tego zabrać. Może jakoś zmobilizujecie mnie do tego? :)) 


sharonofficiall@gmail.com

You Might Also Like

1 komentarzy

  1. Czekam na czestsze posty? Dobra mobilizacja nie? xD Nie no, a tak serio, to serio czekam na więcej postów bo nie mam co czytać z wyjątkiem blogów o Violettcie!
    Tak na marginesie, to dodaje z konta google.
    A dodaje ten post osoba o imieniu Monika a nazwisku Olszewska. Ta walnięta jestem, wiem :D. Dużo zdrowia Olu :*

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts