¡Ciao Torre de Pedrera!

12:52

Długo czekałam na te wakacje, ale jednocześnie nie chciałam, żeby nadchodziły. Kończę osiemnaście lat, przyszedł ostatni obóz ze wspaniałymi znajomymi. Tak bardzo chciałam być we Włoszech, ale jednocześnie wiedziałam, że to jest już koniec takich wspólnych imprez. Szkoda tego wszystkiego. 


Całokształt obozu oceniam w skali 6,5/10. Badziewny hotel "Ideal", średnia kadra wychowawcza, jedzenie momentami okropne. Wszystkie punkty nadrabia ekipa, o której wspominałam w poprzednim poście. :) Było dużo śmiechu, radości, wygłupów, nocnych pogaduszek i rozkmin, imprez, muzyki, grania w karty. Gdyby nie fakt, że był to obóz i musieliśmy przestrzegać pewnych reguł (których i tak rzadko kiedy się trzymaliśmy), to byłby wymarzony wypoczynek. Hotel przy plaży, imprezki, wieczorne spacerki po plaży, czego tu więcej chcieć? :) Może mniej wycieczek, więcej odpoczynku. Jak już wspomniałam był to obóz, więc trzeba było zająć nam jakoś czas wolny. Z tej racji mięliśmy 2 dni rozrywki w Mirabilandii, 2 dni w Aqua Fanie, wycieczkę do San Marino i grupowe spacerki po plaży, których szczerze powiedziawszy każdy nienawidził. :P Pomimo tych wszystkich ekscesów świetnie się bawiliśmy, bo każdą z tych atrakcji umilały czyjeś wygłupy albo zwariowane pomysły typu "chodźmy się kąpać w nocy w morzu - na pewno będzie fajnie!" :D Cóż tu więcej mówić? Wspaniale spędziłam ten czas i mam nadzieję, że spotkamy się niedługo w podobnym składzie jak na obozie :))











Podczas powrotu do Polski zajechaliśmy na cały dzień do Wenecji. Byliśmy mega zmęczeni i praktycznie nikomu nie chciało się zwiedzać tego miasta. Oczywiście byłam wyjątkiem i z chęcią błądziłam ze znajomymi po Wenecji co rusz cykając zdjęcia. :) Tak dobrze przeczytaliście, zwiedzając Wenecję wraz ze znajomymi się zgubiliśmy i przez 2 godziny szukaliśmy drogi powrotnej do portu, z którego przyszliśmy. :P Miasto samo w sobie jest na prawdę przepiękne, dlatego z takim zamiłowaniem je zwiedzałam. Co prawda czasem dało się wyczuć cudowne zapachy kanalizacji, ale to mi nie przeszkadzało w napawaniu się widokiem kanałów pełnych gondoli. :)









A tutaj lista moich osobistych przebojów z Torre de Pedrera :) Pierwsza piosenka nie należy raczej do muzyki, którą słucham w ogromnych ilościach ilościach, ale dziewczyny z pokoju tak mi ją wkręciły, że do dziś nie może mi ona wyjść z głowy. Jeszcze jak zobaczyłam teledysk. Świetna piosenka na prawdę. :))

You Might Also Like

3 komentarzy

  1. Świetne zdjęcia, szkoda, że już się nie spotkamy na obozie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie miałaś!
    I cudne zdjęcia, piosenki też spoko :)
    Zapraszam do mnie:
    http://rzeczy-vilovers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts