I'm the winner!

18:38

Tak, tak, TAK! W końcu, po 2 miesiącach nauki mogę odetchnąć w spokoju, bo własnie dziś zdałam egzamin mojego życia. Zrobiłam coś, co według niektórych było z mojej strony nieosiągalnie - a jednak. :D



To jest na prawdę niesamowity dzień. Mojej przyjaciółce dopisało niesamowite szczęście, ale nie tylko jej. Dzisiaj zdałam egzamin życia zwanym PRAWEM JAZDY. O tak. :) Przez 2 tygodnie czerwca chodziłam na teorię, aby później przerzucić się na praktykę, wsiąść w samochód a w efekcie zdać powszechnie zwane prawko. To były godziny jeżdżenia, rozwiązywania testów, próbnych egzaminów, ale się opłaciło. Na prawdę jestem szczęśliwa i bardzo dumna z mojego wyczynu. Nigdy nie wyobrażałam siebie w roli kierowcy. Moje miejsce zamieszkania, ale też chęć usamodzielnienia się spowodowały, że zapragnęłam mieć ten jeden, niepowtarzalny dokument uprawniający mnie do samodzielnego prowadzenia pojazdów silnikowych zwanych dalej samochodami osobowymi. :D Nie do końca w siebie wierzyłam. Wiedziałam, że testy są okropnie trudne, a egzaminatorzy robią wszystko aby młody zestresowany kierowca popełnił jakąś gafę i najzwyczajniej w świecie nie zdał. Bałam się tego jak nie wiem co. Przed wczoraj, w nocy z środy na czwartek byłam tak zestresowana, że nie mogłam zasnąć. Czułam, że z rana czeka mnie sąd ostateczny i modliłam się, żeby mi się powiodło pomimo iż w głębi ducha czułam, że zawalę to na maksa. No i tak było. Pojechałam w czwartek na egzamin. Usiadłam przy komputerze, zaczęłam rozwiązywać zadania. "Umiem to" myślałam. Rozwiązywałam szybko, czasem nawet nie doczytywałam pytania do końca, bo wiedziałam jaka będzie odpowiedź. Własnie to mnie zabiło - pośpiech. W efekcie wyszłam z sali z 66 pkt (gdzie do zaliczenia jest potrzebne 68) i z częściowym brakiem makijażu. Koleżanka, która była ze mną na testach podpowiedziała mi, żebym się zapisała na egzamin powtórkowy, który miał się odbyć 2 godziny później. No i co? Nie mogłam nic innego zrobić, niż próbować dalej. Na szczęścia drugi egzamin zdałam pozytywnie. Miałam 74 pkt na 74 możliwe i dzięki temu mogłam umówić, się na praktyczną część egzaminu. Dzięki Bogu (dosłownie), był wolny termin na następny dzień, na 12. No to nawet się nie zastanawiałam i wzięłam ten termin. Dzisiaj już pojechałam bez takiego stresu jak dnia poprzedniego. Stwierdziłam, że nie ma się czym przejmować i trzeba dać z siebie wszystko. tak też zrobiłam. :) Pomimo jakiś tam drobnych pomyłek (zbyt szybkie puszczanie sprzęgła - kierowcy wiedzą o co cho) jakoś dałam radę i zdałam także praktyczną część egzaminu. 
Cieszę się z tego jak jasna cholera! Nadal nie mogę przeżyć, że będę mogła sama jeździć samochodem. :) W dorosłym życiu chyba tylko to jest tak na prawdę fajne. :P



Ogólnie to lato nie jest takie piękne jakie miało być. Gdzie jest piękne słoneczko, wysoka temperatura i tradycyjne powiedzenie "ale mi gorąco". Pytam się!? W zamian za to mamy deszcz, kałuże, wybijające studzienki na drogach i burze. Super. Piękniejszego lata nie mogłam sobie wyobrazić. Mam nadzieję, że chociaż jak pojadę do Włoch to zastanę tam piękną pogodę. :)) A dzisiaj nic innego tylko gumaki, parasolkę w łapę i heyah! :)



Dla tych co zdają na prawo jazdy. Życzę Wam powodzenia, szczególnie Aldonie, Danieli i Kindze. Wierzę w Was dziewczyny! A pozostałym życzę szerokiej drogi, mało pieszych, dobrej pogody, niezacinającego się sprzęgła, płynnej skrzyni biegów oraz aby kółka poniosły Was z powrotem do ośrodka egzaminacyjnego a nie do rowu. :) Trzymajcie się ciepło i bądźcie wytrwali i cierpliwi. Wierzę, że zdacie za pierwszym i będę miała z kim się mijać na drodze. :P


You Might Also Like

4 komentarzy

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts