"Wierzymy miłości"

22:28

"Wierzymy miłości" czyli kolejny koncert organizowany na zakończenie Legnickiego Marszu dla życia i rodziny. Koncert ten poprzedzały 3 dniowe warsztaty, w których miałam zaszczyt uczestniczyć i własnie o tym Wam teraz trochę opowiem. :)



O warsztatach dowiedziałam się od mojej koleżanki z klasy Karoliny i jej siostry Kasi. Opowiadały jak to jest tam fajnie, że można się wiele nauczyć, a przy okazji jest tam świetny klimat. Pomyślałam sobie, że skoro są to warsztaty muzyczne mogłabym się tam trochę poduczyć, no i przecież podobno są takie super! Musiałam się przekonać jak tam jest. Odbywały się one w dniach 11-13/04 co nie kolidowało z zajęciami szkolnymi, więc dla mnie jeszcze lepiej! Nie powiem, bo bardzo się cieszyłam i nie mogłam się doczekać dnia, kiedy pojedziemy do Legnicy. :) Dołączyłam do zgorzeleckiej scholi, co bym się sama nie musiała tułać i już na wejściu słyszałam PRZECUDOWNE historie o jakimś Hubercie (?!) Jaki to on nie jest super, świetny facet, prowadzi warsztaty i tak dalej. Z opowiadań można było wywnioskować, że jest to facet idealny cud, miód i orzeszki. Oczywiście nie widziałam w tym mężczyźnie żadnego fenomenu, bo jak mogłam go widzieć nie znając go? Tak czy owak. Przyjechaliśmy na miejsce, poszliśmy do sal noclegowych i zaraz po tym od razu zaczęły się zajęcia warsztatowe. 3 godzinki na rozgrzewkę! :D Przywitał nas Paweł Bębenek. Bardzo pozytywny mężczyzna, tyle powiem. Potrafi pokazać dźwięk w niesamowity sposób, opisać go tak, że nawet nie wydając z siebie żadnego dźwięku Ty go czujesz i wiesz, ze jest on idealny. Po prostu magia. :) Ciągle powtarzał tekst, którego chyba do końca życia nie zapomnę "poczujcie w sobie ten cudowny, przepyszny, pachnący dźwięk" no jak to usłyszałam to padłam! Nigdy jeszcze nie słyszałam takiego cudownego określenia dźwięku. To było dla mnie coś niesamowitego. :) Po 3 godzinach pracowania nad "pysznym dźwiękiem" mięliśmy kolację, a po kolacji co? Kolejne 2,5 godziny warsztatów. Tak na dobranoc. :P Tym razem zawitał do nas nie kto inny jak Hubert Kowalski! Huhuhuhu. Wszystkie dziewczyny w pisk, kilka z nich pobiegło się do niego przytulić na przywitanie... Gdybyście zobaczyli mój wyraz twarzy w tamtym momencie. :D To było coś w rodzaju o.O?? Nie wiedziałam co się dzieje. Nie mogłam pojąć co ten człowiek ma w sobie takiego, ze dziewczyny tak na niego reagują. Zaczęły się zajęcia. Mężczyzna ok 40 lat, świetnie śpiewa (nigdy nie słyszałam tak czystego głosu, nigdy) i co najważniejsze ma podejście. Jego miny po prostu rozwalały! Na początku nie mogłam zrozumieć jego fenomenu, ale gdy zaczął pokazywać nam wszystkie techniki, uczyć nas jak nasz dźwięk ma być wydobywany w końcu to pojęłam. Stoi sobie koleś i stroi do Ciebie głupie miny, pokazując Ci jak masz śpiewać, no i weź tu się nie śmiej. Jeszcze w wykonaniu Huberta, to już w ogóle. :D Ogólnie bardzo pozytywny człowiek, robiący świetną muzykę. Nie wiem co on w sobie ma. Jego charakter chyba tak przyciąga ludzi. Bo co jak co, ale ten to on ma super! :) 
Kolejny dzień warsztatów, to 3x po ok 3h zajęć + posiłki i msza do tego. Jednym słowem - zapierdziel. Harowaliśmy jak ta lala, ale to dobrze. Bo efekt był oszałamiający. :) Teraz może trochę o koncercie, no bo to w sumie efekt naszej pracy się liczy najbardziej. Po 3 dniach harówy, pomimo zmęczenia wszyscy byliśmy podekscytowani koncertem. Osobiście mnie to fascynowało chyba najbardziej. Nasz chór liczył ok 100 osób + jeszcze 40 osób w orkiestrze. To był CZAD! Pierwszy raz w życiu miałam okazję uczestniczyć w chórze, który był w połączeniu z najprawdziwszą orkiestrą! Niesamowite przeżycie. Nie mogłam się nadziwić, kiedy pierwszy raz na próbie usłyszałam dźwięki tych wszystkich instrumentów. To było coś pięknego. :) Na występie pomimo iż ta orkiestra ciut nas zagłuszała, u nas z tyłu nie było tego aż tak słychać. :) Te 140 osób w tamtym momencie, przez ponad 2h było połączone w jedność. Śpiewaliśmy jednym głosem, w rytm jednej melodii. Po skończonym występie dostaliśmy owacje na stojąco i wykonaliśmy tzw. "Bis". Na prawdę cudowna chwila. Polecam ją każdemu. Przy śpiewaniu radosnych piosenek trochę poniosło mnie i  moją nową znajomą Dagmarę. Poniosło nas do tego stopnia, że leciałyśmy na pełnej wczucie. :D W grę wchodził "taniec", wymachiwanie rękami, pokazywanie całym ciałem tego o czym śpiewamy. Publiczność to zauważyła i tylko widziałam tam z widowni kciuki skierowane ku górze. :P Po występie na prawdę dużo ludzi pochodziło do mnie i do Dagi, aby nam pogratulować występu. Mówili, że wspaniale zaśpiewałyśmy, że widać było po naszych gestach o czym śpiewamy i że to co robiłyśmy było z przekazem. :)) No nie mówię, że to mi się nie podobało. Schodzisz ze sceny, a tu ludzie sami do Ciebie podchodzą i mówią Ci, że dobrze wypadłeś. Coś wspaniałego. :) Jeszcze jakby było mało, biskup pomocniczy Marek Mednyk osobiście pogratulował nam występu i chwalił nas przez dłuższą chwilę. Uścisnęłam mu dłoń i z wielkim promiennym uśmiechem podziękowałam za tyle komplementów. Chodziłam po prostu wniebowzięta, te wszystkie pozytywne reakcje strasznie napędziły mnie do działa. 
Bardzo się cieszę, że mogłam w tym wszystkim uczestniczyć i za rok też na pewno wybiorę się na te warsztaty, nie przepuszczę takiej okazji! :) Chcę znów spotkać się z poznanymi tam osobami, znów poczuć ten wspaniały klimat, no i cudownie spędzić weekend. :)

Ten wpis i tak nie zawiera wszystko o czym chciałabym opowiedzieć. Części już nie pamiętam, emocje jednak brały górę. :) Dlatego polecam pisanie notek na świeżo. :P Mogłam ją napisać tuż po koncercie jak wracałam autobusem, byłoby łatwiej :) Zobaczcie niżej parę zdjęć i filmik z koncertu :)









Notka pojawiła się tak późno, ponieważ nie miałam żadnych zdjęć. Te, które  mam i tak nie są moje. Nie wzięłam ze sobą aparatu, po za tym nie było tam nikogo znajomego kogo mogłabym poprosić o strzelenie kilku fotek. 

A tutaj jeszcze kilka zdjęć takich poza koncertem :)





You Might Also Like

3 komentarzy

  1. Kurde, byłaś w Legnicy, a ja tam mieszkam noo XD
    Na pewno były emocje, zazdroszczę ;)
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehee, spokojnie. Dosyć często bywam w Legnicy, więc jeżeli chcesz mnie spotkać to problemu nie będzie xd

      Usuń

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts