Podróż/Wigilia :D

15:01

Cześć Wam! :) Dzisiaj będzie notka odnośnie wczorajszej klasowej wigilii, ale przed tym powiem Wam co teraz robię. :D Piszę tę notkę w samochodzie, tak więc nie patrzcie się na to, że ją dodam wieczorem, a piszę teraz, że słońce pięknie świeci :D To jest na prawdę nie ważne. :D Tak czy owak, jestem teraz w drodze do Mławy. Jadę na święta do rodziny. :) Musiałam wstać o godzinie 6! A i tak wyjechaliśmy dopiero o dziewiątej. No! może na 21 dojedziemy. Na trasie są mega korki, siedzę ściśnięta na środku między siostrą w foteliku i bratem, i nawet nie mam gdzie nóg włożyć! :O To jest jakaś porażka, wszystko mnie boli. Jak dojadę na miejsce i będę czuła moje dolne kończyny, to będzie super! Specjalnie zostawiłam sobie pisanie notki na tą podróż, bo wiedziałam, że będę się nudziła i nie będę miała co robić. :D Przed chwilą oglądałam 3 metry nad niebem, ale nie obejrzałam do końca, bo siostra się nudziła i oczywiście zaczęła mi przeszkadzać. A przerwała mi w kluczowej scenie! Babi i Ache byli już w domku na plaży i mięli tam spędzić noc! Hyhyhyhy, a Wy dobrze wiecie co się tam działo :P No i Amelka do mnie, żebym ściągała słuchawki, bo ona się nudzi! :o Ale spokojnie, jeszcze dokończę. :D Do Warszawy mam jeszcze jakieś 300 km, a z Warszawy do Mławy jeszcze jakieś 100, tak więc spokojnie - dam radę. Siedzę teraz koło Amelki i ona cały czas się drze po swojemu! Zaraz po prostu nie wytrzymam! No ale co mogę zrobić? Dziecko jak dziecko, skoro ja ledwo wytrzymuję tą podróż, to szczerze współczuję jej. 


Będąc już w domu i wstawiając tą notkę, mogę Wam napisać, ze ledwo przeżyłam tą podróż. Dwa razy otarłam się o śmierć. :O Najpierw mój ojczym nie zauważył ronda i hamowaliśmy 100 m od ronda z piskiem opon i zdarcie gumy. Później wyprzedzając na trzeciego ledwo wpasowaliśmy się w mini szczelinę między tirem a samochodem osobowym! :O Miałam śmierć w oczach. Tym bardziej, że siedziałam na środku, gdzie nie ma pasów. :O Dziękuję Ci, Panie Boże, ze przeżyłam i dojechałam cała i zdrowa na miejsce. 


Dobra może przejdźmy do tematu wigilii klasowej. :P

Wczoraj w naszej szkole (jak i zapewne we wszystkich innych) były wigilie klasowe i jasełka. Tak się stało, że miałam okazję na nich wystąpić. Zorganizowaliśmy sobie szkolny chór i naszym zadaniem było zaśpiewanie kolęd z podziałem na głosy. Los chciał, że śpiewałam w sopranach, w sumie bardzo mi się to podobało. Jako najwyższy głos tak trochę sopran kierował całym chórem. Mięliśmy z innymi sopranami ułatwioną robotę, bo śpiewaliśmy praktycznie tą samą melodię co w oryginalnych kolędach. Inne głosy typu alt czy bas mięli tyć inną linię melodyczną, czy jak to się tam zwie. :P No i czasem im się myliło :D

Hahahah taki przerywnik. Amelka siedzi i gada
"tata-daj-ciuciu, mama-daj-ciuciu, oła-daj-cić" 
Hahahahah bekę mam z niej, że hej! Albo liczy
 "jede bumbum, da, ci, teji, sześć, osie" 
i na koniec "dadooo!" (w sensie, że brawo, że tak ładnie mówi :D) 

Wracając do tematu. Apel zaliczam do udanych, przynajmniej ten pierwszy, bo na drugim trochę gorzej nam poszło, patrząc tak z perspektywy całego występu. :D W cale nie mam zdjęć z apelu, bo przeważnie nasza Pani dyrygent mnie zasłaniała, ale dodam chociaż te z klasowej wigilii. :D

Teraz bierzemy na lupę temat tej wigilii klasowej. :) Obżarłam się hey! Szczególnie moimi kochanymi pierogami ruskimi <3 Przepyszne były :P Nie to, żebym ja je kleiła czy coś, po prostu kocham pierogi! <3 Najlepsze było to, że klasową wigilię mięliśmy pomiędzy tymi dwoma apelami i na ten drugi, to praktycznie się wturlałam na tą scenę zamiast wejść jak normalny człowiek :D Na wigilii było całkiem spoko. Trochę brakowało mi tego świątecznego klimatu, nie mięliśmy ani dzielenia się opłatkiem, ani choinki w klasie. Tak trochę czułam się jak na jakimś pospolitym klasowym obiedzie a nie wigilii klasowej. No ale cóż. Nic na to nie poradzę. Pojedliśmy, popiliśmy, porobiliśmy sobie parę zdjęć no i koniec. Po wigilii poszłyśmy z Karoliną i Patrycją na drugi apel i dzień się kończył. Pożegnałam się ze znajomymi, złożyłam parę życzeń i się rozeszliśmy. Ot cała wigilia. ;/

Święta i tak już straciły praktycznie całą magię, więc wigilia nie zrobi większej różnicy. Skończyło się dzieciństwo gdzie oczekiwaliśmy na tą pierwszą gwiazdkę, znajdywaliśmy prezenty pierwszego dnia świąt, albo chociażby wymyślaliśmy prawdziwe życzenia, które miały się spełnić, a nie żeby tylko odklepać, połamać się tym opłatkiem i w końcu coś zjeść po (ewentualnym) całodziennym poście. To już nie te czasy. Teraz tylko krzyk, stres, brak kasy na ogarnięcie wszystkiego i sprzątanie na szybkiego wszystkich kątów, w które nie zaglądało się od poprzednich świąt. 

Tak wyglądają moje święta i wigilia klasowa.  A jak było u Was? Czekam na Wasze historie :)











+ paczajcie jaki kochany wierszyk dostałam na maila! :)

"sharon kochamy sharon wspieramy bo sharon najlepszą naszą idolką jest , piękna ładną polską Demi jest sharon . więc dla ciebie szczere życzenia ślę i pozdrawiam mocno cię"
~ Zuzia




You Might Also Like

8 komentarzy

  1. O co ja tu robie, ahhh xD jaram się bardzo Amelką // Kaja
    Wesołych :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Alpaka ♥ hahahah serio akurat to zdj klasowe xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na innych wcale nie wyszłaś lepiej :D hahaha

      Usuń
  3. Hejcia ładna jesteś słodkie maleństwo!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. masz słodką siostrzyczke i piękne włosy

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cię Sharon! Uwielbiam też twój blog!! <33

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Cię i Twojego bloga!!! <33

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Cię Sharon! Uwielbiam też twój blog!! <33

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts