Must Be The Music ♥

16:29

Cześć. :)
Dzisiaj Wam opowiem troszkę o tym jak spędziłam niedzielę. Jak wskazuję tytuł posta, byłam na kolejnym castingu do Must Be The Music. :) Powiem Wam, że dzień zaczął się nie ciekawie. Miałam wstać o 4:30, żeby zdążyć na pociąg do Żar, ale przez nocne pogaduszki z Danielem zaspałam. Miałam wyjechać do Zgorzelca o 5:15, a w zamian o tej godzinie dopiero się obudziłam! To był szok! Szybko na górę budzić Waldka, żeby mnie zawiózł na dworzec. Nawet się nie pomalowałam! Wskoczyłam tylko w czarną sukienkę, którą kupiłam sobie na sobotnie bierzmowanie i poleciałam szybko do samochodu. Podróż trochę mi się dłużyła. Miałam popsute słuchawki, więc nie mogłam słuchać muzyki. Tak więc całą moją podróż spędziłam patrząc się w szybę i kontrolując przez jakie miejscowości jadę. Z Żar miałam jechać samochodem z Danielem i Martą do Zielonej. Będąc już na PKP, zadzwoniłam do niego gdzie już są. Usłyszałam tylko coś w stylu "Zaspałem, dopiero jadę po przyjaciółkę". Ok, dalej nic ciekawego się nie działo. Znajomi przyjechali na PKP, przywitałam się z nimi, powiedziałam też do Marty "Cześć, jestem Ola", bo wcześniej się nie znałyśmy. Słyszałam o niej dużo z fan page'a Daniela i bardzo chciałam ją osobiście poznać, no i stało się. :)) Podróży samochodem chyba Wam nie będę opisywać. Po prostu jechaliśmy słuchając muzyki i od czasu do czasu podśpiewując. Nic nadzwyczajnego :P 

Przejdźmy do tego co się działo w Zielonej Górze. :) Stoją przed wejściem do amfiteatru, zastanawialiśmy się czy iść na koniec kolejki, czy bezczelnie się wepchać. Cóż, wybraliśmy tą drugą opcję :) Dołączyła do nas Karolina. Bardzo pogodna dziewczyna, która poznała Daniela przez internet, podobnie jak ja. Baki (Marta) postanowiła się przepchać między ludźmi, abyśmy mogli szybciej wejść do środka. Jak myślicie, udało się jej? No pewnie, że się udało, Baki by nie dała rady? Jak sama twierdzi, jest to mistrz przepychania się. :P Poszłam z Martą parę schodków do góry, ale Daniel z Karoliną zostali w tyle. Tak przepuszczali ludzi, że jak ja już dostałam numerek i szłam na przesłuchanie, oni nadal stali przed drzwiami amfiteatru. :) A Baki się tak starała. :D 

Ok jesteśmy w środku. :) Ludzi sporo, mało miejsca, ale za to bardzo miła atmosfera. Wszyscy się tam wspierali, pocieszali, ćwiczyli piosenki, było na prawdę super. Siedziałyśmy na schodach, z Martą i poznaną tam Olą, przez jakieś 2h, aż w końcu przyszła moja kolej. Przez ten cały czas jak kolejka się zmniejszała ćwiczyłam Grenade, aby zaśpiewać to przed jury. Za mną w kolejce stała taka Pani (kazała mówić do siebie na "Ty" ale mi tak głupio było), zapytała się mnie co śpiewam w razie gdyby poprosili o jeszcze jedną piosenkę. Odpowiedziałam jej że mój własny utwór, na co ona "Wydaje mi się, ze lepiej będzie jak swój utwór zaśpiewasz jako pierwszy, oni będą patrzeć na Twoją twórczość i popatrzą na Ciebie pod innym kątem". Jedyne co mi wtedy przyszło na myśl "Czyli dostanę się ?!" Hahahahaha. Nie myśląc już o niczym innym postanowiłam zaśpiewać przed jury swoją piosenkę, zadecydowałam o tym w ostatniej chwili, jak dziewczyna która była przede mną wyszła z pokoju przesłuchań. Czas na mnie - wchodzę. "Dzień dobry... bla, bla, bla. Dlaczego jesteś Sharon? Bla, bla, bla. Ok, śpiewasz Bruno Marsa - Grenade?" Po tym pytaniu chwilę się zastanowiłam. "Nie, w ostatniej chwili zadecydowałam, ze zaśpiewam własny utwór." Jury popatrzyło się na mnie zaciekawionym wzrokiem po czym padło najgorsze pytanie... "Kto skomponował muzykę do tego utworu?" Ja oczywiście wielkie oczy, cała w nerwach "co im powiedzieć, co im powiedzieć?" - myślałam. "No tak wyszło, że nie potrafię na niczym grać, więc ściągnęłam z internetu". I ZACZĘŁO SIĘ ! Jeden Pan z jury zaczął do mnie mówić prawie krzykiem "Ty przychodzisz do nas do programu ze ściągniętym podkładem z internetu i jeszcze mówisz, ze jest on do Twojej piosenki ? Ty wiesz, ze to jest karalne ? Mogą Cię nawet za to zamknąć!" Spuściłam głowę i powiedziałam "Tak, to nie jest mój podkład, ale nie przypisuję sobie go. Wszędzie zaznaczam, że to nie jest mój bit". "Dobra śpiewaj, zobaczymy co z tego będzie" - usłyszałam. Ok, zaczęłam śpiewać. Kobieta, która była jedyną osobą płci żeńskiej, przerwała mi w połowie refrenu mojej piosenki i znowu zaczęło się sapanie "Powiedzmy, że już dostaniesz się do programu. To co ? Też chcesz wyjść taka skromniutka i zaśpiewać tak tą piosenkę?" Mówię do niej z takim poker facem na twarzy, ze nie. Inaczej jest na scenie a inaczej jest na scenie, a inaczej jest w takim małym pokoiku. Pyta się mnie "A czy Ty potrafisz zrobić show?" Oczywiście z wyrzutem potwierdziłam jej, że potrafię i dałam jej do zrozumienia, że nie spodobało mi się jej podejście do mnie. Ona na to "No dobrze, zobaczymy jeszcze jak to będzie, daj nam 2 tygodnie na przemyślenie tego". Podziękowałam ładnie, powiedziałam, że jak będę miała okazję, to dam z siebie wszystko i wyszłam. Teraz żałuję, że w ostatniej chwili zdecydowałam się na moją piosenkę. Mogłam zaśpiewać to Grenade, które mam już wyćwiczone i byłoby wszystko spoko, a nie zachciało mi się wydziwiać. No nic, chyba zawaliłam następną szansę. : /

Danielowi poszło super z tego co słyszałam, wokalista LemOnu, który był w jury, kiwał się na boki przy dźwiękach "Little Things" śpiewanej przez Daniela, tak więc jest dobrze ! Na pewno do niego oddzwonią, a ja będę z niego dumna iz  tego, ze mogłam być przy nim w tamtym momencie. :)) Karolinie poszło też super, nie znam dokładnie relacji z jej występu, ale wiem ze n pewno było lepiej niż u mnie. :D Hahahahaha. Słyszałam od innych uczestników, ze jury po wszystkich tak jeździło, tak więc nie martwię się już tak bardzo jak na początku. :) 

Po castingach pojechaliśmy do maca. Ojej jak tam było śmiesznie ! No po prostu magia. <3 Cały czas jak nie żarty, to jakieś głupie piosenki śpiewane przez naszego kolegę. :P Było na prawdę super.

Przyszedł czas, żeby się zbierać, bo miałam pociąg na 17:32 w Żarach i musieliśmy jeszcze dojechać tam z Zielonej. Los chciał, że po drodze policja nas złapała i trochę nas przetrzymali, sprawdzanie dokumentów itd. Poganialiśmy ich i mówiliśmy, ze ja się spieszę na pociąg, no ale oczywiście oni nic sobie z tego nie robili. Dojechaliśmy tam na 17:28, Daniel się mnie pyta "Na pewno zdążysz na pociąg?" pewna siebie odpowiedziałam mu, ze na pewno, bo mam jeszcze 4 min. :) Pożegnałam się z nimi i pobiegłam na PKP. Rozglądam się pociągu nie ma. Poszłam do rozkładu jazdy, szukam tego Zgorzelca, szukam i szukam. DUPA NIE MA! Ostatni pociąg do Zgorzelca odjechał mi o 17:25... Czaicie to ?! Spóźniłam się 3 min! :O To był jakiś koszmar! Szybko dzwonię do mamy "Mamo spóźniłam się na ostatni pociąg do Zgola! Nie ma nic później, nie mam już kasy na autobus nawet! Co mam robić?!" Usłyszałam tylko "Nawet sobie nie myśl, ze będę po Ciebie jechała tyle km..." W tym momencie się załamałam. "Pewnie mamo zostaw mnie tutaj samą na PKP, niech mnie w nocy zgwałcą, zabiją i sprzedadzą na organy, bo Tobie się nie che jechać!" Oczywiście mama już wielce obrażona, bo kasy nie ma, a trzeba jednak zrobić te 160 km, żeby po mnie przyjechać, z wielkim wyrzutem mówi do mnie "zobaczę co da się zrobić".  Siedziałam 3h na tym zasranym PKP w Żarach! 3h sama ! No myślałam, ze zaraz mnie szlag jasny trafi. Patrzę, jakieś znajome mi auto, tak to Waldek ! Przyjechał po mnie ! Byłam w siódmym niebie i mu dziękowałam za to. 

Moja podróż skończyła się zakazem na wszelakie wyjazdy poza Zgorzelec i karą na castingi do 18 roku życia. Niby już nie długo, ale jednak to boli.. : /  

Tak więc dzień nie był za dobry pod względem castingu, ale jeżeli chodzi o spotkanie ze znajomymi, to było super ! Na prawdę dobrze się bawiłam i chociaż to było pozytywne w tym dniu! :) Więcej takich spotkań proszę. :)

Mam nie dużo zdjęć, tylko te co się ostały u mnie na kompie z wypadu do maca. Większość ma Daniel, czekam aż mi je wyśle. Wtedy dodam jeszcze jedną notkę o MBTM i będę miała do Was prośbę. :) 






Jeżeli dotrwaliście do końca, to na prawdę jestem godna podziwu. Dziękuję <3
Tak mi się jakoś rozpisało, chciałam, żebyście wiedzieli co się tam działo i przy okazji sama chciałam napisać to tak, żeby móc później do tego wrócić i powspominać :))

You Might Also Like

4 komentarzy

  1. Fajnie, że się odważyłaś znowu pojechać :)
    Trochę niemiło cię potraktowali... Ale trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się, moją koleżankę potraktowali podobnie, a była w innej miejscowości na castingu. Na pewno będzie jeszcze trochę okazji żeby pokazać się ludziom xD w końcu na castingach świat się nie kończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to widzę, że jury do każdego pałało niesamowitą miłością :D Ehhh, no co poradzić? Nie każdy rodzi się miłym :P Spróbuję jeszcze do x-factora pójść. :)) A w jakiej miejscowości była koleżanka ?

      Usuń

Co sądzisz o moim blogu? Mam nadzieję, że Ci się podoba. :)
Dziękuję bardzo za komentarz ;*

Następny cover

Polecany post

We love you harder ft. Evex - MEDLEY

Z Eweliną nie widziałyśmy się od czasów naszego pierwszego wspólnego nagrania. Była to polska wersja piosenki "Codigo amistad" z ...

Popular Posts