Sharon - Zaufaj mi (TINI - Confia en mi - polska wersja)


Witajcie kochani! Miałam dzisiaj chwilę wolnego czasu, więc postanowiłam go nie marnować i nagrać dla Was kolejną polską wersję!  Weszłam na maila, aby zobaczyć co mam fajnego od Oli (Ludmiły Ferro), a to proszę bardzo! „Confia en mi” po polsku. Od razu włączyłam YouTube, aby zobaczyć czy wszystkie słowa pasują mi pod melodię i o dziwo było wszystko super extra! Niezmiernie się ucieszyłam, bo miałam na całą operację tylko 2 godziny i nie mogłam sobie pozwolić na jakąkolwiek stratę czasu. Natychmiast zabrałam się za nagrywanie, kilka prób, nieudanych nagrywek, ale jakoś to poszło i ta da… Kolejna polska wersja przed Wami! ♥ Mega przyjemnie mi się ją nagrywało z racji tego, że jest bardzo szkoczliwa i typowo do zabawy. Osobiście jestem zadowolona z tej polskiej wersji, a Wy? Co o tym sądzicie? Zapraszam do komentowania, wyrażania swojej opinii i subskrybowania kanału, jeżeli chcecie być na bieżąco ze wszystkimi nowościami! ♥


*** Tekst po polsku ***

Zaufaj mi
Będziemy razem w każdy pochmurny dzień
Zaufaj mi
Bo nie zawiodę i będę przy tobie

Nie uciekaj więcej, zbliż się i zobacz, że
Mamy nawet więcej niż chciałbyś mieć
Licz na moją przyjaźń, żeby odnaleźć się
I odkryć tą prawdę

Ooo, zaufaj mi
Uwierz, że mnie nie stracisz
Ooo, zaufaj mi, mi
Zaufaj mi
Zaufaj mi

Zaufaj mi
Nawet w ciemnościach
Będziemy się trzymać
Zaufaj mi
Nie zatrzymuj się
Tylko leć przed siebie

Nie uciekaj więcej, zbliż się i zobacz, że
Mamy nawet więcej niż chciałbyś mieć
Licz na moją przyjaźń, żeby odnaleźć się
I odkryć tą prawdę

Ooo, zaufaj mi
Uwierz, że nie
mnie stracisz
Ooo, zaufaj mi, mi
Zaufaj mi
Zaufaj mi

Zaufaj mi
Będziemy razem w każdy pochmurny dzień


Sharon - Odręcznie (TINI - Handwritten - polska wersja)

Witajcie kochani! 
Miałam ostatnio chwilę wolnego czasu, więc postanowiłam znów uraczyć sferę YouTuba kolejną polską wersją. Zajęłam się następną piosenką z debiutanckiej płyty Martiny Stoessel zatytułowanej "TINI". Utwór, którym się zajęłam nosi oryginalny tytuł "Handwritten" i według mnie jest jednym z najlepszych utworów na całej 2 częściowej płycie TINI. :) 

Polski tekst do piosenki powstał dzięki mojej współpracy z Olą (Ludmiłą Ferro). Ola wysłała mi swoją polską wersję, po czym ja dopasowałam jej słowa tak aby względnie pasowały pod melodię piosenki. :) 
Dzięki wielkie Ola za pomoc! :)



Generalnie płyta Tini jest dla mnie ogromnie ważną zdobyczą. Nie jest to tylko kwestia związana z moim ulubionym serialem, w którym Martina była główną aktorką, ale także jakość piosenek które się tam znajdują. Sukces tej płyty Tini może zawdzięczać nie tylko sobie (pomimo, ze jest świetną artystką) ale także Hollywood Records, który bacznie trzymał rękę nad całym przedsięwzięciem jakim jest wydanie debiutanckiego albumu artystki. 

(okładka albumu Martiny Stoessel pt. "TINI")

Teraz bez zbędnych pogaduszek przedstawiam Wam polską wersję do "Handwritten".

(kliknij na obrazek, aby przejść do YouTube)


*** Tekst po polsku ***

Czy to możliwe zrobić nam zdjęcie
I nie zmieniać odcienia

Będziemy mieć swój sekret
Przysięgam, go dotrzymać
Pomiędzy tobą a mną.

(Czy ty) Powiesz, że kochasz mnie, wyszeptaj to
Mówiąc twarzą w twarz prawdę
Sprawimy, że się stanie
Tak wiele nas rozprasza
I nie wiem, czy damy radę

Czy muszę to mówić w głos?
Możesz to literować
Jeśli chcesz, to napisz to
Tylko proszę zrób to od, odręcznie

Chcę cię tylko mieć obok
Ty i ja, i nikt więcej
Jeśli mam coś wiedzieć, to
Możesz przekazać mi to, odręcznie


Może musimy wrócić do podstaw
Tylko papier i pióro
Przyklej to do okna
I utrzymuj nisko

Abym mogła znaleźć to

Kiedy jesteśmy razem, bądźmy
Bez myślenia oraz zmartwień
Bez sprawdzania maili
Żadnych wiadomości
Tylko ja będąc sobą.

Czy muszę to mówić w głos?
Możesz to literować
Jeśli chcesz, to napisz to
Tylko proszę zrób to od, odręcznie

Chcę cię tylko mieć obok
Ty i ja, i nikt więcej
Jeśli mam coś wiedzieć, to
Możesz przekazać mi to, odręcznie

(Możesz przekazać mi to od, odręcznie
Przekazać od, odręcznie
Przekazać od, od
Możesz przekazać mi to, odręcznie)

To nie twój błąd ja wiem, ja wiem, ja wiem
To jest nasz błąd ja wiem, ja wiem, ja wiem, że wiesz
To nie twój błąd ja wiem, ja wiem, ja wiem
To jest nasz błąd ja wiem, ja wiem, ja wiem…


Czy muszę to mówić w głos?
Możesz to literować
Jeśli chcesz, to napisz to
Tylko proszę zrób to od, odręcznie

Chcę cię tylko mieć obok
Ty i ja, i nikt więcej
Jeśli mam coś wiedzieć, to
Możesz przekazać mi to, odręcznie


(Możesz przekazać mi to od, odręcznie
Przekazać od, odręcznie
Przekazać od, od
Możesz przekazać mi to, odręcznie)

Czy muszę to mówić w głos?
Możesz to literować
Jeśli chcesz, to napisz to
Tylko proszę zrób to od, odręcznie

Chcę cię tylko mieć obok
Ty i ja, i nikt więcej
Jeśli mam coś wiedzieć, to
Możesz przekazać mi to, odręcznie

TINI - Losing the love (polska wersja)


Piosenka jest już dostępna do pobrania! :))




*** Tekst po polsku ***

Twój celny strzał, przebił serce
Ułożył wers, przebił ciemność
Kiedyś młodzi, lecz teraz chowamy twarze
Nigdy nie zmienisz biegu krwi
Wciąż patrząc wstecz za tym śladem

Miłość jest gorączką, ja mdleję
Nie zniosę krwawienia
Ocal mnie
Tracimy miłość
Tracimy miłość
Miłość to był azyl przed burzą
Nigdy więcej nie chcę do domu
Tracimy miłość
Tracimy miłość

Wspólne ściany, nie zamkną nas
Prawda wyszła, wznieca się burza
Kiedyś młodzi, lecz teraz chowamy twarze
Nigdy nie zmienisz biegu krwi
Wciąż patrząc wstecz za tym śladem

Miłość jest gorączką, ja mdleję
Nie zniosę krwawienia
Ocal mnie
Tracimy miłość
Tracimy miłość
Miłość to był azyl przed burzą
Nigdy więcej nie chcę do domu
Tracimy miłość
Tracimy miłość

Wciąż zastanawiam się dlaczego zostać?
Naszą jedyną przysięgą jest życie!
Ciężko walczymy, by zburzyć ten mur!

Miłość jest gorączką, ja mdleję
Nie zniosę krwawienia
Ocal mnie
Tracimy miłość
Tracimy miłość

Miłość jest gorączką, ja mdleję
Nie zniosę krwawienia
Ocal mnie
Tracimy miłość
Tracimy miłość
Miłość to był azyl przed burzą
Nigdy więcej nie chcę do domu
Tracimy miłość
Tracimy miłość

Miłość jest gorączką, ja mdleję
Nie zniosę krwawienia
Ocal mnie


Titanic: The Exhibition

"Morze zabrało półtora tysiąca ludzi. Wokół dryfowało dwadzieścia szalup, tylko jedna zawróciła, jedna. Z wody wyłowiono sześć żywych osób. Wśród nich byłam ja, sześć z półtora tysiąca. A potem siedmiuset ocalałych mogło już tylko czekać w szalupach… Czekać, by umrzeć… Albo żyć… Czekać na rozgrzeszenie, które nigdy nie nadeszło."
Rose Dawson/Calvert



Zapewne każdy z Was zna historię Titanica. Niezatapialny transatlantyk, którego luksusy przewyższały najlepsze hotele świata. Jego restauracje otrzymywały najwyższe recenzje i były uważane na najlepsze. Ósmy cud świata, który w czasie swojego dziewiczego rejsu otarł się o górę lodową po czym poszedł na dno zabierając ze sobą dokładnie 1504 dusze z różnych warstw społecznych. Wielu z nas zna tą historię głównie z filmu James'a Cameron'a, jednak ja postawiłam sięgnąć ciut głębiej.
Tragedią Titanica interesuję się od wielu, wielu lat. Co jakiś czas mam taki moment w życiu, że spędzam kilka tygodni na wyszukiwaniu informacji na temat wydarzeń z kwietnia 1912 roku i próbuję dowiedzieć się WIĘCEJ. :))
W kwietniu tego roku do Warszawy przybyła wystawa na ten właśnie temat. Nie musiałam się długo zastanawiać, bo jak tylko się o niej dowiedziałam, z góry założyłam, że muszę tam być! Była to dla mnie niepowtarzalna okazja poznać bliżej przyczyny i okoliczności w jakich doszło do katastrofy no i oczywiście na własne oczy zobaczyć oryginalne rzeczy wyciągnięte z wraku oraz te podarowane od ocalałych osób. Sama wystawa była dosyć klasycznym widowiskiem. Wyjątkowe było jednak to, że nie mięliśmy ze sobą przewodnika, tylko słuchawki oraz mp4, z których mogliśmy odtwarzać nagrania nagrane przez lektora opowiadającego o konkretnych przedmiotach czy też zdjęciach. Wśród wielu zdjęć, listów oraz pocztówek przesyłanych przez uczestników rejsu, można było tam zobaczyć jeszcze rekonstrukcje pomieszczeń, elementów budowy statku oraz dotknąć autentycznej góry lodowej, która według lektora miała pokazać nam "chłód jaki czuli pasażerowie po znalezieniu się w wodach Atlantyku". Osobiście wybierając się na tą wystawę wyobrażałam sobie, że będzie na niej więcej rekonstrukcji oraz elementów wyłowionych z wnętrza wraku. Oczywistością jest, że ciężko byłoby zachować takie rzeczy, jednak moje wyobrażenia przewyższały jej realia. 
Cała wystawa wywarła na mnie ogromne wrażanie. Wywołała we mnie niesamowite emocje oraz sprawiła, że chcę wiedzieć jeszcze więcej na temat największej katastrofy morskiej z czasów nowoczesnych. Zdecydowanie polecam się na nią wybrać. Nawet jeśli ktoś (tak jak ja) ma do Warszawy kilkaset kilometrów. Dla pasjonatów wydarzeń z dnia 14 kwietnia 1912 roku będzie to nie lada gratka. Bilet ulgowy (w moim przypadku jeszcze na legitymację szkolną) wyniósł mnie 35 zł, jednak jeśli chcecie dowiedzieć się więcej nie tylko na temat cen, ale ogólnie czegoś odnośnie wystawy to polecam zajrzeć na jej stronę: http://titanic.cojestgrane24.pl/

Zobaczcie parę zdjęć zrobionych przeze mnie podczas zwiedzania. :)











Violetta vs. Soy Luna??


Witajcie kochani!

    Od dawna nie było na blogu żadnego postu, no i również kanał nie zachwycał nowościami. Było to spowodowane zakończeniem roku szkolnego (jako uczennica ostatniej klasy skończyłam szkołę w kwietniu) oraz przygotowaniami do matury, no i samą maturą. :) Był to dla mnie bardzo emocjonujący czas, ale o tym kiedy indziej (jeśli chcecie o tym czytać oczywiście).
    Dziś zajmę się bardzo kontrowersyjnym tematem jakim jest pojawienie się serialu "Soy Luna" w nowej ramówce programu Disney Channel. Moi czytelnicy, bądź słuchacie doskonale wiedzą, że pomimo mojego wieku kocham Disney i jego produkcje. Uważam, że kiedyś były one o wiele lepsze, ponieważ jestem z pokolenia "High School Musical", "Camp Rock" oraz "Hannah Montanah", jednakże teraźniejsze seriale i filmy wychodzące spod skrzydeł Disney'a też nie są najgorsze. Spośród wielu typowych bajek jest tam również coś dla mnie, np. "Phineas and Ferb" którego kochamy oglądać z mamą. :D 
    W dniu 12 czerwca 2015 (a nawet i wcześniej) oraz po zakończeniu trzeciego sezonu popularnego serialu "Violetta" emitowanego na DC, pojawiła się w sieci informacja o nowym serialu od Disney'a. Fani Violetty nazywali go "kopią Violetty". Dlaczego? Wielu z nas do dziś zadaje sobie takie pytanie. W internecie można znaleźć masę negatywnych komentarzy na temat nowej produkcji. 

Violetta jest najlepsza, a Soy Luna to jej marna kopia - w życiu tego nie obejrzę!!!
... tak właśnie pisali fani z całego świata. Ci, którzy bali się o ich ukochany serial, który może pójść w zapomnienie przez nową produkcje Disney'a. W mojej osobistej opinii nie dziwię się takim osobom, ponieważ walczą o to co kochają, jednakże skreślanie czegoś o czym nic nie wiemy nie jest dobrą opcją, a już na pewno nie dobrym sposobem na zatrzymacie V-Lovers przy Violettcie i jej perypetiach. 

    Przybliżę Wam teraz kilka podobieństw między tymi serialami, które sama zaobserwowałam jeszcze przed premierą "Soy Luny" w Polsce.

1. Temat przewodni.
Przewodnim tematem obydwu seriali jest muzyka. Nie mniej nie dziwi mnie to, ponieważ muzyka jest doskonałym towarem komercyjnym i dzięki niej firmy zgarniają miliony $$$ za jej dystrybucję. Wracając jednak do seriali. Pomimo muzyki, są to dwie inne historie. Violetta była o spełnianiu marzeń, tańcu i śpiewie, Soy Luna jednak jest to historia o spełnianiu się w tym, w czym jest się dobrym (w tym przypadku jest to artystyczna jazda na wrotkach). 

2. Podobne postacie.
Nie da się ukryć, że niektóre wątki pokazywane już w zapowiedziach serialu do złudzenia przypominały historie z Violetty. Dziewczyna przepełniona marzeniami? Blondynka o drapieżnym charakterze, dręcząca główną postać? A może zakazana miłość? To wszystko widzieliśmy już w Violettcie. 

3. Ukryta historia rodzinna.
W zapowiedziach (bo na tym bazuję pisząc dzisiejszy post) widziałam urywek pewnego wątku, który mówił o tym, że Luna (główna bohaterka) nie zna jednego bądź obojga swoich rodziców ➤ nie pamiętam dokładnie jak tam było mówione, a nie chcę skłamać. A czy to nie przypomina nam historii malutkiej Violetty, która straciła mamę i nic o niej nie wie? Ona również w trakcie serialu stara się jak najwięcej dowiedzieć o swojej przeszłości. 

4. Ci sami aktorzy.
To jest już chyba sprawa nie do podważenia oraz coś czego po prostu nie da się ominąć. Aktorzy tacy jak Rugerro Pasquarelli czyli "Federico" z Violetty wciela się w rolę głównego bohatera z Sou Luny - Matteo. Zaś inny aktor, którego zauważyłam już w zapowiedzi to Rodrigo Pedreira znany z  roli "Gregorio" w serialu Violetta. Kto wie jakie postacie kryje w sobie cały serial?

Moje odczucia oraz podsumowanie:
    Nie będę ukrywać, że gdy tylko dowiedziałam się o nowym serialu, który z góry już przez producentów został ogłoszony "zastępcą Violetty", dostałam szału i od razu byłam na nie. Jednak jestem tylko człowiekiem jak każdy z nas i mam prawo popełniać błędy. Nie powinnam z góry zakładać iż serial "Soy Luna" będzie okropny i afiszować się na prawo i lewo, że jestem V-Lover i nigdy nie przestanę lubić Violetty. Nikt nigdy nie powinien tak robić, o czym mówi przysłowie "Nie oceniaj książki po okładce". Każdy z nas powinien zapoznać się z ocenianym materiałem, a następnie dokładnie przeanalizować sytuacje zanim po całości zjedzie coś o czym nie ma pojęcia. Chcę podkreślić, że podane powyżej przykłady nie są oznaką mojego stanowiska wobec całej sytuacji. Przedstawiłam jednak realne (według mnie) fakty, które powinien dostrzec każdy fan Soy Luny, zanim zacznie bluzgać na fioletowych maniaków za ich "bezpodstawne osądy". Pytam teraz wiernych fanów serialu Violetta. Czy jest coś złego w lubieniu obydwu seriali? Czy jest to przestępstwo jeżeli będę zachwycała się Violettą i Soy Luną? Przecież zainteresowanie dwoma serialami wcale nie skreśla jednego z nich z listy "ukochanych". Prostym przykładem jest miłość do czekolady w moim przypadku. Czy nie mogę kochać czekolady karmelowej z orzeszkami ziemnymi jeżeli wcześniej polubiłam czekoladę z nadzieniem truskawkowym??? 
Toż to była by zbrodnia odrzucić jedną z nich! 💔


Zachęcam każdego z Was do przemyślenia swojego stosunku do pewnych rzeczy zanim coś się o nich powie. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Piszcie śmiało!